Blog o tenisie. Skoncentrowany na rozgrywkach ATP, WTA oraz turniejach Challengerowych. Planem bloga jest w ramach możliwości czasowych opisywać poszczególne mecze oraz turnieje, zarówno pod kątem szans oraz możliwości danych zawodników i zawodniczek, jak i spraw czysto sportowych.
sobota, 8 września 2012
Azarenka i Williams w finale, bracia Bryanowie po raz 12
Po raz dwunasty w historii swoich startów Amerykańscy bracia Mike i Bob Bryanowie wygrali turniej wielkoszlemowy. W finale pewnie pokonali parę Lenader Paes oraz Radek Stepanek w dwóch setach 6:3 6:4. Dla braci był to triumf numer cztery w US Open, czym wyrównali historyczny wynik. Rekord po względem ilości zdobytych pucharów wielkich imprez należał do Australijskiej pary John Newcombe oraz Tony Roche, którzy również mieli 12 takich zwycięstw.
Dla Amerykańskiej pary było to pierwsze zwycięstwo w tak dużej imprezie w tym sezonie, oprócz wygrania Igrzysk Olimpijskich w Londynie. Tegoroczne wyniki to porażki w finałach Australian Open oraz Roland Garros, w Wimbledonie odpadli w półfinale. Z pewnością jest jedna z najbardziej utytułowanych par w grze podwójnej w całej historii tenisa ziemnego.
Już wiemy, kto zagra w dzisiejszym finale turnieju Pań.
Wczoraj po bardzo ciekawym pojedynku Wiktoria Azarenka pokonała 3:6 6:2 6:4 Marię Szarapową. Spotkanie miało dwa różne oblicza. W pierwszym secie Rosjanka wystartowała jak rakieta i już po dwóch brekach na tablicy wyników był wynik 5:1 dla Maszy. Wtedy do roboty wzięła się Azarenka, fakt pierwszy set zakończył się zwycięstwem Marii, ale w drugim secie gra numeru jeden na świecie była o wiele lepsza. Szarapowa odebrała serwis rywalce, jednak ta szybko się zrewanżowała i doprowadziła do 4:1.
Ten set był już reprezentantki Białorusi dlatego cała publiczność zgromadzona na stadionie Arthura Ashe zacierała ręce na trzecią partię. W tym secie zobaczyliśmy na prawdę tenisa na najwyższym poziomie, każda z zawodniczek trzymała swój serwis do czasu, gdy Azarenka prowadziła 5:4 i do podania podchodziła Maria. Po dość długim gemie Wiktoria w drugiej piłce meczowej wygrała i po raz pierwszy w karierze zameldowała się w Nowojorskim finale.
Drugi półfinał nie miał już tyle emocji Serena Wiliams mierzyła się z Sarą Errani. Włoszka od początku była skazywana na sromotną porażkę i tak było. Amerykanka od początku mocno wystartowała i Errani nic nie mogła zrobić. Zaledwie po trzydziestu minutach Williams prowadziła już 6:1. W drugiej partii Sara starała się jak mogła jednak na nie wiele to się zdało. Włoszka zdołała wygrać jednego gema więcej, a ostateczny wynik to 6:1 6:2.
W dzisiejszym finale Pań, który zostanie rozegrany po dwóch półfinałach Panów zobaczymy Wiktorię Azarenkę oraz Serene Williams. Będzie to dla obu jedenaste spotkanie, a tylko raz udało się wygrać zawodniczce z Białorusi. Z pewnością będzie to bardzo emocjonujący finał i można liczyć na dawkę dobrego tenisa.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz