Blog o tenisie. Skoncentrowany na rozgrywkach ATP, WTA oraz turniejach Challengerowych. Planem bloga jest w ramach możliwości czasowych opisywać poszczególne mecze oraz turnieje, zarówno pod kątem szans oraz możliwości danych zawodników i zawodniczek, jak i spraw czysto sportowych.
środa, 5 września 2012
Deszczowy Nowy Jork
Przez kłopoty z pogodą wczorajszy turniej w Nowym Jorku pierwszy raz w tym roku miał takie problemy. Warunki atmosferyczne kilkakrotnie przerywały różne mecze. Przykładem może być spotkanie pomiędzy Davidem Ferrerem oraz Richardem Gasquetem, którzy na kort musieli wychodzić, aż trzykrotnie. W końcu po prawie trzygodzinnym pojedynku (nie licząc przerw) Hiszpan wygrał 7:5 7:6 6:4 i zameldował się w ćwierćfinale.
Wczoraj były zaplanowane, aż cztery mecze, jednak tylko ten jeden wspomniany wcześniej został skończony. Nie mal wszyscy byli skoncentrowani na jednym meczu. Na rywalizacji Andy Roddicka i Juana Martina Del Potro, każdy chciał zobaczyć chyba już ostatni mecz najlepszego w ostatniej dekadzie zawodnika z USA. Dlatego, też dość liczna grupa kibiców usiadała na trybunach kortu Arthura Ashe. O 19.30 zawodnicy rozpoczęli mecz jednak nie trwał on długo. Tuż po rozpoczęciu TieBreaka, w którym popularny A-Rod zdobył pierwszy punkt sędzie Carlos Bernanrdes postanowił wstrzymać mecz. Oprócz tego pojedynku, z kortu schodzili jeszcze inny tenisiści.
Dwa inne mecze czwartej rundy zostały przerwane. Novak Djokovic, tuż po przełamaniu w pierwszym secie Stanislasa Wawrniki oraz Janko Tipsarevic, który przy stanie 5:2 prowadził w meczu z Philipem Kohlschrebierem zostali poproszeni o zejście z kortów, ich mecze zostaną dokończone.
Dziś zostały zaplanowane, też inne spotkania, między innymi dwa ćwierćfinały turnieju Panów. Główny pretendent do tytułu Roger Federer, będzie musiał pokonać Czeskiego zawodnika Tomasa Berdycha, z którym w tym roku już raz wygrał. Drugi ćwierćfinał to potyczka Andego Murraya, który w świetnym stylu pokonał młodego Milosa Raonica, z zawsze groźnym Marinem Cilicem. Mimo tego, że mecze mogą różnie się potoczyć to jednak Federer i Murray nie powinni mieć za dużych problemów w awansie do półfinałów.
W turnieju Pań, również nie powinno obejść się bez emocji. Wczoraj awans do półfinału pierwszy raz w karierze na kortach flushing meadosw wywalczyła rakieta numer jeden WTA czyli Wiktoria Azarenka, która po świetnym meczy pokonała obrończynię tytułu Australijkę Samanthę Stosur 6:1 4:6 7:6. Przez wczorajszą pogodę został przerwany mecz jednej z najbardziej popularnych tenisistek w Nowym Jorku, Marii Szarapowej, która dość niespodziewanie jak na razie przegrywa w pierwszym secie z Marion Bartoli z Francji, aż 0:4.
Organizatorzy do planu gier na dziś postanowili wrzucić jeszcze mecze Sereny Williams z Aną Ivanović oraz włoski pojedynek pomiędzy Sarą Errani oraz Robertą Vinci, które powalczą o pófinał. Dla przypomnienia dodam, że to właśnie starsza z Włoszek, czyli Vinci bez większy problemów pokonała nasze zawodniczki, siostry Radwańskie.
Patrząc na dzisiejszy grafik, nie powinno nam zabraknąć emocji oraz dobrych spotkań. Pozostało nam tylko zrobić sobie duży kubek z kawą i zasiąść wieczorem głęboko w fotelu oraz cieszyć się tenisem na najwyższym poziomie.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz